Opublikował/a piotrek.tt w dniu październik 7, 2009
Hej!
Z dniem dzisiejszym oficjalnie zamykam ów bloga. Zostawiam go na pamiątkę potomnym. Niech spoczywa w spokoju. Może jeszczę powrócę do tematyki open source (a w zasadzie na pewno ten element nie zniknie z obszarów moich zainteresowań), i ogólnego bzdurzenia w takiej formie.
Generalnie stwierdzam, że jest wielu którzy robią to w tej dziedzinie lepiej i solidniej, a ja mam w głowie parę innych pomysłów do wykorzystania, bardziej lukratywnych li tylko dla mnie.
Cześć, czołem, kluski z rosołem. Bywajcie w zdrowiu i urodzie!
Fundacja Linuxa ogłosiła wyniki konkursu “We’re Linux”, który miał na celu promocję wolnego oprogramowania i ideii które środowisko Linuxowe stara się promować.
Zwycięzcą okazał się Amitay Tweeto, dwudziestokilkuletni grafik z Izraela, który pobił ponad 90 innych uczestników wygrywając główną nagrodę w konkursie, możliwość uczestniczenia w Symposium Linuxa które odbędzie się w Październiku tego roku w Japonii!
Konkurs został ogłoszony w grudniu i zachęcał młodych utalentowanych entuzjastów Linuxa by tworzyli i nadsyłali krótkie filmiki o tym co znaczy linux w ich życiu.
Laureatów wyłoniły głosy społeczności oraz specjalna jury.
Oto 3 pierwsze miejsca:
*Główna nagroda: “What Does It mean To Be Free”
http://www.youtube.com/watch?v=qWEIQIv8zvY
*wyróżnienie: “The Origin”
http://www.youtube.com/watch?v=S1GYHQhqtbU
*wyróżnienie: “Linux Pub”
http://www.youtube.com/watch?v=svaHnha-PXs&feature=related
Opublikował/a piotrek.tt w dniu październik 23, 2006
Uwielbiam te rzadko zdarzające się chwile, gdy wszystko na raz zaczyna się psuć. Także pamiętajcie dzieci, że od czasu do czasu wypada zapisać pracę nad którą zeszło wam ponad 2 godziny bo nigdy nie wiadomo kiedy braknie prądu i będzie trzeba zaczynać wszystko od nowa (śmiech, taki gorzki). Wybaczcie więc prowizoryczność tego wpisu, ale nie chce mi się tego wszystkiego odtwarzać.
Dlatego w wielkim skrócie napiszę wam co było w pierwotnej wersji. Sprowadza się to do jednego zdania: „Demo Scena jest cool”. Jeśli was to interesuje możecie zajrzeć na strony www.scene.pl i www.scene.org. Przejdźmy więc do sedna sprawy. Poniżej przedstawiam wam dwie Scenowe produkcje, które może choć trochę przybliżą wam charakter tej pięknej (jakby na to nie patrzeć) sztuki.
Na pierwszy ogień demko chłopaków z The Black Lotus – „Ocean Machine” Zwycięzca jednego z największych konwentów Scenowych – Breakpoint z 2005r., w kategorii „Amiga Demo compo”. Czyli jak co bardziej błyskotliwi zauważyli produkcja została stworzona na starusieńkiej (jednak niezapomnianej) Amidze, komputerze (jeśli można go tak nazwać) o mocy obliczeniowej dzisiejszych telefonów komórkowych. Zaskakuje więc ilością szczegółów i niezwykłą jakością.
Druga produkcja, również z 2005r. dla porównania powstała na normalnym domowym „piecyku” (PC) i zwyciężyła na innym ważnym konwencie, mianowicie Assembly w kategorii „Demo”. Określana przez wielu jako jedna z najlepszych produkcji Scenowych, jakie ujrzały światło dzienne. Sami zobaczcie dlaczego.
Opublikował/a piotrek.tt w dniu październik 20, 2006
Komentarz pozostawiam wam, moi drodzy! Od siebie dodam tylko, iż produkcja ta została nominowana do Oskara, i jak zapewne sami się przekonacie – słusznie.
Opublikował/a piotrek.tt w dniu październik 3, 2006
mek Bagiński urodził się 10 stycznia 1976 r. w Białymstoku. Jest rysownikiem, malarzem i animatorem, a głównym medium którego używa jest komputer. Co ciekawe wszystkiego nauczył się sam, zrezygnował też ze studiów architektonicznych by oddać się swojej największej pasji – tworzeniu filmów. W 1997 r. stworzył i wyreżyserował „Rain”, film który stał się dla niego przepustką do pracy w Platige Image. Później pracował już nad dobrze nam znaną „Katedrą” i „Sztuką Spadania”. Obecnie zajmuje się dwoma innymi produkcjami: „Kinematograf” oraz „Wszyscy Święci”, a w dalszych planach chciałby się zająć stworzeniem długometrażowego filmu animowanego na podstawie opowiadania Jacka Dukaja „Ruch Generała”.
”Elephants Dream” to pierwszy na świecie film stworzony w myśl koncepcji „open source”. Znaczy to tyle, że w całości został wyprodukowany przy użyciu darmowych, ogólnie dostępnych narzędzi. W głównej mierze chodzi tu o program „Blender” (www.blender.org), zresztą należy także wspomnieć, że ludzie odpowiedzialni za całe to przedsięwzięcie wywodzą się ze społeczności „blenderowców”.
Efekt końcowy możecie zobaczyć poniżej na własne oczy dzięki możliwościom serwisu youtube.com, jeśli jednak jakość was nie satysfakcjonuje (nie zdziwię się) nic nie szkodzi na przeszkodzie by ściągnąć wersję w lepszej jakości bezpośrednio ze strony projektu (www.elephantsdream.org).
Jak przystało na produkcję open source wszystkie materiały użyte przy tworzeniu filmu również zostały upublicznione. Czyni to z „Elephants Dream” prawdziwą gratkę dla amatorów tworzenia grafiki 3D, stanowi też świetną okazję by na własne oczy zobaczyć jak wygląda produkcja takiego filmu „od kuchni” i z czym taka praca się wiąże.
Mam nadzieję, że wy również docenicie niezwykłość tego przedsięwzięcia. Zapraszam do oglądania. Komentarze, jak zwykle, mile widziane.
Znam człowieka, niezwykłego człowieka.
Wierzył on w miłość, jednak chyba nie wiedział czym ona jest.
Kochał swą dziewczynę tak bardzo, że byłby w stanie zrobić dla niej wszystko.
Kiedyś, gdy dopiero co się poznali, ona powiedziała mu że jej były chłopak obiecał jej księżyc.
Wtedy on wyjrzał przez okno spoglądając na bezchmurne niebo, i powiedział jej:
“Kocham cię, jak nikt inny na ziemi, dla ciebie ukradnę słońce”
Od tej chwili schwytanie słońca stało się jego obsesją, a wszystko to dla jego wybranki.
Jednak zadanie to okazało się trudniejsze niż przypuszczał. Szukał ludzi którzy zbliżyli się choć troszkę do słońca, jednak nie znalazł nikogo takiego. Wiedział jednak, że nie spocznie póki nie spełni obietnicy złożonej ukochanej.
Rozpoczął więc podróż do najgorętszych miejsc jakie tylko istnieją na ziemi, jednak słońce wciąż było daleko poza jego zasięgiem. Próbował latać, skakać ze spadochronem, wspinać się na najwyższe góry, jednak za każdym razem gdy myślał, że jest już blisko, okazywało się, że wciąż tak jakby wcale się nie ruszył z miejsca.
A dziewczyna?
Ona wciąż czekała na niego w domu.
Nie obchodziło ją słońce. Wiedziała, że jego miejsce jest pośród niebios. Poza tym co mogłaby z nim uczynić?
Jednak on chcąc spełnić swoją obietnice wyruszał w coraz to dłuższe podróże. Podróżował statkami po odległych oceanach, tam gdzie zachodzi słońce, starając się je dogonić.
Za każdym razem gdy ono chowało się za zachodnim horyzontem on wędrował na wschód by je złapać gdy będzie wschodzić. Jednak wciąż mu się wymykało.
Gdy jego wędrówki trwały, jego ukochana popadła w rozpacz. Przestała już na niego czekać. Pragnęła mężczyzny który mógłby jej ofiarować siebie, zamiast snu, który nigdy się nie spełni.
Gdy mężczyzna wrócił, zastał tylko karteczkę na której napisała, że wyruszyła szukać kogoś kto spełnij jej prawdziwe marzenie” Świat mężczyzny zapadł się w jednej chwili. Lata które spędził starając się ofiarować jej najwspanialsze skarby tego świata zostały zaprzepaszczone. Spakował więc swoją wędkę i usiadł nad morzem, rozważając nad tym co utracił. Wiatr owiewał mu twarz, osuszając łzy spływające po policzkach. Nagle spostrzegł słońce przebijające swym blaskiem spowite chmurami niebo. I wydawało mu się, że nigdy nie było tak blisko jak w tej właśnie chwili.
Wiedział, że to jego ostatnia szansa by zdobyć słońce i odzyskać swą ukochaną.
Zarzucił wędkę w jego kierunku, tak mocno jak tylko potrafił. Nagle poczuł jak coś nim szarpie i wciąga do wody. Stracił panowanie nad swoim ciałem, czuł, że jest cały mokry, jednak twarz rozpalało ciepło. Otworzył oczy i spostrzegł słońce, które w całej swej okazałości wędrowało w głębiny na nocny odpoczynek.
Wystarczyło by tylko wyciągnął ręce i złapał je, a jego sen by się spełnił. On jednak zamknął oczy i rozkoszował się ciepłem, wyobrażając sobie uśmiech swej dziewczyny, która go przytula.
Gdy otworzył oczy było ciemno, popłynął więc do brzegu. Tam czekała na niego jego ukochana, przytuliła go, owijając jego ramiona ręcznikiem i powiedziała:
“Dopiero teraz wiem, że na prawdę mnie kochasz”
Rok później urodził im się syn. Dali mu na imię Słoneczko.
****
Tel Aviv, Izrael.
Prosze, zobaczcie obrazek w pełnych rozmiarach.